Taryfa g12 – najprostszy sposób na oszczędności

Jak powszechnie wiadomo, rachunki za prąd są z roku na rok coraz większe, dlatego też warto poszukać skutecznego sposobu na to, aby nieco zaoszczędzić. Ciekawym rozwiązaniem może okazać się na przykład zamiana tradycyjnej taryfy na dwustrefową G12, która zdobywa coraz większe grono zadowolonych użytkowników.

Taryfy w Polsce

Tradycyjna polska rodzina korzysta najczęściej ze zwykłej taryfy jednostrefowej (G11), w której to niezależnie od godziny i dnia, przez cały rok płaci się taką samą stawkę za każdą wykorzystaną kilowatogodzinę. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę z tego, że można skorzystać z innych taryf, które w niektórych przypadkach mogą przynieść oszczędności nawet do kilkuset złotych rocznie. Do dyspozycji mamy między innymi taryfę G12, w której to obowiązują dwa rodzaje stawek za zużytą energię. Wybierając taryfę dwustrefową więcej zapłacimy za prąd w godzinach szczytowych od 6.00 do 13.00 i od 15.00 do 22.00, a mniej w pozostałych godzinach (od 22.00 do 6.00 i od 13.00 do 15.00).

Jak zaoszczędzić na taryfie G12?

Aby zaoszczędzić na taryfie dwustrefowej, należy zmienić nieco swoje przyzwyczajenia i odpowiednio zorganizować swoje życie. Jeżeli pralkę i inne urządzenia będziemy uruchamiać na noc, to w przeciągu całego miesiąca można naprawdę sporo zaoszczędzić. Dwustrefowa taryfa jest najkorzystniejszych rozwiązaniem dla rodzin, które większość dnia spędzają w pracy, a w domu przebywają wyłącznie w godzinach nocnych. Poza szczytem za prąd zapłacimy nawet 40% mniej od standardowej stawki (dla taryfy G11). W szczytowych godzinach przy taryfie G12 za prąd zapłacimy 20% więcej niż standardowa stawka. Paradoksalnie nawet zużywając więcej energii elektrycznej w godzinach nocnych, możemy zapłacić mniej niż w przypadku taryfy jednostrefowej. Na G12 powinny zwrócić szczególną uwagę przede wszystkim te osoby, które posiadają domowe piece akumulacyjne.

Zmiana dostawcy prądu w praktyce

Czy można cieszyć się mniejszymi rachunkami za prąd? Okazuje się, że można i to bez konieczności wprowadzania jakichś radykalnych zmian w swoim dotychczasowym życiu. Mowa jest tutaj o zmianie swojego bieżącego dostawcy energii elektrycznej. Oprócz tych najpopularniejszych dostawców, na rynku pojawia się coraz więcej mniejszych sprzedawców, którzy w celu pozyskania nowych klientów oferują konkurencyjne ceny. Dzięki podpisaniu umowy z upoważnieniem ze swoim nowym operatorem, możliwe jest ograniczenie wszelkich formalności do minimum.

O tym należy pamiętać, decydując się na zmianę dostawcy prądu?

Wiele osób zastanawiających się nad zmianą sprzedawcy prądu obawia się przerwy w dostawie energii elektrycznej do ich gospodarstwa domowego. Nie trzeba jednak się tym przejmować, gdyż cała procedura jest tak skonstruowana, aby nie doszło do takiej sytuacji. Nowa umowa wchodzi w życie w tym samym momencie, co wygasa stara umowa. Nie trzeba obawiać się także wzrostu opłat za przesył energii elektrycznej, gdyż stawki ustalane są nie przez danego dostawcę prądu, ale przez Urząd Regulacji Energetyki. Zwykle zmiana dostawy prądu trwa maksymalnie do miesiąca.

Pozostaje jeszcze kwestia podwójnych faktur. Jeśli wybór padnie na dostawcę mającego podpisaną generalną umowę dystrybucji dla umowy kompleksowej, to można uniknąć otrzymywania dwóch osobnych faktur. Jako, że ze sprzedawcą prądu klienta wiąże umowa terminowa, to może on zmieniać operatora dowolną ilość razy.

Zmiana dostawcy prądu w praktyce

Zmiana dotychczasowego sprzedawcy prądu nie jest skomplikowana i co najważniejsze – jest całkowicie bezpłatna. W celu ułatwienia sobie do maksimum tego zadania, najprościej będzie znaleźć sprzedawcę prądu za pomocą gotowych w Internecie porównywarek dostępnych na rynku operatorów, zawarcie z wybranym dostawcą umowy i upoważnienie go do załatwienia potrzebnych formalności w imieniu nowego klienta. Chodzi tutaj o zawarcie umowy z upoważnieniem. Oczywiście możliwe jest zajęcie się wszystkimi procedurami na własną rękę. Wówczas warto zasięgnąć porady Urzędu Regulacji Energetyki.

Jak ważny jest kosz na śmieci?

Jest wiele rzeczy, bez których nie potrafimy wyobrazić sobie codziennego życia – telefon, telewizor, pralka. Najczęściej do tej kategorii zalicza się głównie elektronika. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę z tego, jak nieodzownym elementem każdego domu czy mieszkania jest kosz na śmieci.

Będąc w gościach u rodziny bądź znajomych, nie musimy pytać, gdzie znajdziemy kosz na śmieci. Niepisaną zasadą jest posiadanie tego ważnego wyposażenia gospodarstwa pod zlewem i jeżeli ktoś od niej odejdzie, jesteśmy zaskoczeni i zdezorientowani. Postępuje się tak głównie ze względu na wygodę – większość śmieci generuje się w kuchni, a bliskość zlewu pozwala na sprawne wyrzucenie odpadów bez zabrudzenia podłogi. W dzisiejszych czasach, kiedy tak duży nacisk kładzie się na ekologię i ochronę środowiska naturalnego, koszy na śmieci można mieć nawet kilka, każdy na inny rodzaj odpadów.

Kosze na śmieci zazwyczaj sprzedawane są w formie pojemnych wiader z pokrywą, która uniemożliwia rozchodzenie się nieprzyjemnych odpadów. Dużo osób wydaje się myśleć, że im większa pojemność kosza, tym lepiej, w rzeczywistości jednak może być całkowicie na odwrót. Częstsze wyrzucanie śmieci pozwala bowiem na zachowanie czystości i powstrzymanie bakterii przed rozmnażaniem się w zaciszu naszego domu. Z tego powodu w mniejszych, gospodarstwach domowych lepiej sprawdzą się kosze nieco mniejsze, które nie będą nas zmuszały do przechowywania tych samych odpadów przez kilka dni z rzędu.